Gdzieś w nas W zakamarkach ukrył się świat Jak z Nikifora farb Trawa zielona jak Miedziany cerkwi dach I babie lato chmur Gdzieś w nas Lasu nawy w kokonach drzew W sutannie czarnej kos W dzikiego bzu ołtarzu Msza do
Gdzieś w nas



Gdzieś w nas W zakamarkach ukrył się świat Jak z Nikifora farb Trawa zielona jak Miedziany cerkwi dach I babie lato chmur Gdzieś w nas Lasu nawy w kokonach drzew W sutannie czarnej kos W dzikiego bzu ołtarzu Msza do
Chcieliśmy głową dotknąć chmur Mieliśmy światu zrobić aranż Lecz się po drodze rozmył gdzieś Drogowskaz sensu, chęci strzała Parkingiem nam przydrożny rów Hotelem rozwalona chata Metafizycznej bredni strzęp To nasza cnota, nasza wiara Coraz cieńsza linia Coraz większy wiatr Coraz
Może to sen zły jaki Czy niepokoju wiatraki Może samochód widmo Lub wyobraźni straszydło Może aromat kawy A może babskie sprawy Czułej Ofelii nieszczęście A może czas na zamęście Niedospana Nieprzygotowana Ni do życia Ni do bicia Ni do picia
wstęp -CGFG/2x C/3x C G C Kto ,to miasto wyczarował C F C Z jakiej baśni je zabrano a E Może stworzył je cukiernik C F G I mgieł lukrem pokrył rano C G C Może je malował pędzlem F
Niebo żaglowców w przeciwną jest stronę A idą do niego potulne jak łanie A przecież niedawno z falami na ostre Toń cięły kilu toporem Niebo żaglowców pod mewy jest brzuchem W spokoju gwiazd świeżo wśród morza zasianych A przecież niedawno
Siedzę w klatce Porośniętej cierniem Nigdy nie zdobędziesz mnie To mój dom Tu jestem bezpieczna To mój dom Nie próbuj mnie porywać Bo odpłacę ci cierpieniem Nie próbuj oswobodzić Bo skaleczysz się o ciernie Nie próbuj mnie namawiać Bo odpłacę