Kiedy lato zamknie drzwi na ptaków klucz Tak banalnie, jak co roku o tej porze Co zrobimy, budząc się z krótkiego snu Gdy poranny chłód zastąpi słońca promień Czy pójdziemy brzegiem morza jakby nic Nie zdarzyło się i zdarzyć się
Przypisane artukuły:
Tańczący tren o jesieni

Usycham sama, bo mnie nie chcesz Usypiam sama, bo nie tańczę Unoszę sama gdzieś się w powietrze Opadam walcem na cztery ręce Wiruję w deszczu ,wiatr mnie odpycha Gorące ciało chłodzi muzyka Gdzieś chce uciekać pokorne serce Bez serca, kto
Marzanna
Twoich oczu błękit poczuć Jakby skryła się w nich zima I Arktyka we mnie wnika Kiedy wezmę cię za rękę Twoje słowa kość słoniowa Takie twarde, takie harde Na spotkanie nie przystaniesz A ja czekam i przyrzekam Marzanno- chłodna panno
Deszcz w deszcznie
W Deszcznie deszcz Potopiły w kałużach się ptaki W Deszcznie deszcz Toast rynny spełniają do dna W Deszcznie deszcz Melancholia Madonna Jesieni W Deszcznie deszcz Jak wyznania na poste restante W Deszcznie deszcz piszę wiersz W Deszcznie deszcz śpiewa świerszcz
Małomiasteczkowa bukolika (Zadupie)
W małych miastach o szóstej nad ranem Słońce wstaje z niebytu za rzeką W małych miastach jest zegar na wieży Ale ludzie się budzą z fabryką W małych miastach jest życie podskórne Za murami grubymi od plotek W małych miastach
Niepokorni
Niepokorni, w świetle badań socjologów Żyją krócej niż przeciętny zjadacz chleba Częściej zawał ich dopada gdzieś na schodach Niepokornym bardziej sprzyja schizofrenia Niepokornym trudniej idzie się pod górę Krzyż im cięższy pochylony kark przygina Weronika z szyi chusty nie rozwiąże

