Ogień i chłód

Jest muśnięciem skrzydeł motyla
Nie otwieraj oczu, niech trwa
Bo to moment, gdy się pochyla
Niebo nad tobą, nie ja
I to ciepło, to nie ust dotyk
To jest promień, symfonia warg
Łatwopalny jesteś mój złoty
Mogę z tobą spłonąć i ja

Zapal mnie jak gwiazdę
I do nieba nieś
Przytul mnie w błękicie
Napisz mnie jak wiersz
Potem wyrecytuj
I na nowo stwórz
Słowem, sercem, gestem
Chcę teraz i tu

A gdy płomień zgasi ulewa
Ciemność będzie tylko i chłód
Chmury dostęp skryją do nieba
Wilgoć anielskich tknie piór
Czy błąkając się znajdziesz w mroku
Moje ręce ślepe jak kret
Czy na zawsze odpłyniesz w przestrzeń
Bo gdzie indziej zapłonąć chcesz

Zapal mnie jak gwiazdę …

data pliku: 03.08.2005, 11:07
Ogień i chłód