Lubię wracać do lata Gdy pogoda zła Mokną góry za oknem U mnie lipiec trwa Śpiewa świerszcz za kominem Ciepłe hity z Kansas City A jesień za oknem tkwi Roniąc deszczu łzy Krople kap, kap W parasol złap Do mnie
Cieplej


Kompozytor, aranżer, multiinstrumentalista, producent muzyczny, realizator dźwięku, nauczyciel.
Współpracujący z Markiem Sochackim od 1994 roku, do jego ostatnich dni. W wyniku tej współpracy powstało ponad sto piosenek. Wiele z nich zostało docenionych przez jury na ogólnopolskich festiwalach piosenki, m.in. na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, na SMAK-u w Myśliborzu.
Kilkadziesiąt piosenek autorstwa Sochacki – Wiórkiewicz zostało opublikowanych na różnych płytach, a kilka w podręcznikach do nauki muzyki w szkole podstawowej różnych wydawnictw.
Więcej informacji na stronie: http://wiorkiewicz.com.pl/

Lubię wracać do lata Gdy pogoda zła Mokną góry za oknem U mnie lipiec trwa Śpiewa świerszcz za kominem Ciepłe hity z Kansas City A jesień za oknem tkwi Roniąc deszczu łzy Krople kap, kap W parasol złap Do mnie
Chciałam usłyszeć słowo kocham Chciałam usłyszeć – tylko Ty I nagle się zjawiła cisza I hałas przez otwarte drzwi Wiem, że gdzieś jesteś niedaleko Za ósmą górą, siódmym snem Lecz terroryści zadziałali Nie słyszę cię, nie słyszę cię… A tyle
Gdy się rozleje nieszczęść morze Gdy depcze lęku nosorożec Gdy pada deszcz lub cieknie łza Otwieram swój prywatny świat Zagubiony labirynt Na nieznanej wyspie Gdzie bez mojej zgody Mysz się nie prześliźnie Tu złych wiadomości Gołąb nie przynosi Nieproszonych gości
Kiedy znudzi cię Widok już na pamięć znany Ten zaklęty krąg Ludzi, zdarzeń takich samych Weź w kieszeń marzeń garść Wystarczy tyle Żeby wyjechać Na świata kraj Bilet w nieznane kup Przed siebie rusz Posłuchaj dobrych wróżb Pogodnych słów Ktoś
Do mego okna puka wiatr Na chwilę tylko wpadł I na wędrówkę chce namówić Po co w miejscu stać – rzekł mi Czy cię to nie nudzi ? Przygoda tam czeka – tylko przejdź Przez próg co dzieli ludzi Na
Bez oddechów i bez gestów Bez problemów i bez słów W środku lata, w końcu zimy Zabłąkani w świecie Z potarganym sercem Uśmiechniętą twarzą Z pogubioną myślą Głową pełną marzeń Niewidzialni, nietykalni Bez problemów więc bez łez Wszyscy śmieją się