To jest ballada o pewnej Uli Co wiodła życie w miasteczku ES I była muzą miejscowych żuli Samotnych niby bezdomny pies A ona serce miała z piernika Słodkie i wielkie jak księżyc w pełni Bo miłość żuli do owej Uli
Przypisane artukuły:
Drogowskazy
Nieprzespana noc Zakręcony dzień Świat wiruje wokół Nie daj, nie daj się Szkoda każdej chwili Z prądem szybko płyń Fortuny cytrynę Ściskaj i sok pij Nie psiocz na pogodę Nie jest taka zła Szczęście łap za ogon Jak własnego psa
A kiedy się spotkamy – ver. MZW
A kiedy się spotkamy To znikną oceany Jak ptaki pod chmurami Zaczniemy gniazdo wić Ze słów, ze złotych myśli Co tylko nam się przyśni Powstanie dom niezwykły Na progu właśnie my W podwórzu studnia stanie Miłości nieprzebranej Kołowrót dobrych życzeń
Pod prąd – ver. MZW
Gdzie świat kończy się na mapie Gdzie krajobraz niezbadany Gdzie jest ptaków zatrzęsienie Gdzie postawił ktoś szlabany Popłyń ze mną gdzieś w nieznane Może tam znajdziemy ciszę Co oddzieli nas od zgiełku Wiersz miłosny nam napisze ref. Płyniemy pod prąd
Ucieczka liryczna ver. MZW
Uciekając w powiew snu Twarze w cieniu zanurzamy I po drugiej stronie, znów W kolorowy wir wpadamy Malinowe lody chmur Księżyc kwitnie chryzantemą Mędrzec składa zielnik gwiazd Tylko ciebie jeszcze nie ma Proszę wejdź do mego snu Gdzieś wpół drogi
Piosenka dla bezdomnych ptaków – ver. MZW
Ptakom na drzewach noc Tka z ciepłych obłoków koc Z gniazd wyfrunęły już Gdzieś zniknął pisklęcy puch Dorosłe, jutro ulecą w błękitu dal A na razie śpią, choć bez gniazd Ptakom na drzewach lęk Szelestem liści sen Przerywa nocą bo

