Urodziłeś się – to fakt, co tu kryć Zapijałeś mlekiem się aż do krwi Nagle wysechł strumień szczodry Pierś odjęto ci od mordy Samo życie dało ci na odlew w pysk Tak stopniowo dorastałeś – psia go mać Zabroniono Ci
Przypisane artukuły:
Najlepsza mama
Na niepowodzenia Tabliczkę mnożenia Na rozbity nos Na rozwiany włos Na łzy i na śmiech Gdy dokuczy pech Na wszystko co złe To najlepszy lek Ref. Plaster na odciski Obiekt na uściski Studnia cierpliwości Sto funtów miłości Lekarstwo na nudę
Na zdrowie
Oto moi przyjaciele W piątek, świątek i niedzielę Gdy wyglądam jak straszydło Woda, szampon, szczotka , mydło I Kopciuszek, prosto z bajki Odmieniony, czysty, gładki A i zdrowy przy okazji Bowiem boją się zarazki Wody Co z ochotą myje Brudne
Na wznak
Zawsze myślałem, że na świecie Najlepiej żyje się poecie I każdy, kto tej muzy mistrzem Będzie wielbiony jak minister Grono posłusznych urzędników Spełni zachcianki me po cichu Lud rzuci na kolana oba Potęga wiązanego słowa I tak leżę Bo nigdzie
Ocean

Daleko płyną niewidzialne Łabędzie żagli w poprzek fal I szumią wiatry ekscentryczne I zielenieją włosy palm Płasko, okrągło i daleko Nigdzie początku nie ma świat Horyzont pianę tak jak mleko Spija ogromną paszczą dnia Ocean to jest sen wariata Sen,
Taniec Hiszpański
Znów kolejna przyszła zima Burym śniegiem spopielała Cmentarz krzyżem odznaczyła Zbladły fotografie w ramach Znowu jestem starszy o te Liście na wpół przysypane Znów sam sobie odpowiadam Na pytania niezadane Co zrobiłem, że czasem nad ranem Coś jak zgaga nie