W małych miastach o szóstej nad ranem Słońce wstaje z niebytu za rzeką W małych miastach jest zegar na wieży Ale ludzie się budzą z fabryką W małych miastach jest życie podskórne Za murami grubymi od plotek W małych miastach
Przypisane artukuły:
Nadwrażliwi
Gdy przestaniemy być już chrząszczem Gdy podzielimy włos na czworo I pisać ja z małej litery Życie nakaże nam z pokorą Odpadną krokodyle łuski Warstwie naskórka wróci czucie A wilk co w głowie nam zamieszkał Już na nikogo się nie
Niepokorni
Niepokorni, w świetle badań socjologów Żyją krócej niż przeciętny zjadacz chleba Częściej zawał ich dopada gdzieś na schodach Niepokornym bardziej sprzyja schizofrenia Niepokornym trudniej idzie się pod górę Krzyż im cięższy pochylony kark przygina Weronika z szyi chusty nie rozwiąże
Polski dzień (Polska bossanova)

Dzień, niby kret, od słońca oczy odwrócił, komara tnie Dzień, Polski Dzień, sączy się Cabernetem na biel, krzepnie płytkim snem Dzień, marszczy się, napina mięśnie twarzy pod trawą, przeciąga się Dzień, paw kłótliwy, Pewex barw, żulia słów, słodki miód, nieszczerość
Gdzieś w nas

Gdzieś w nas W zakamarkach ukrył się świat Jak z Nikifora farb Trawa zielona jak Miedziany cerkwi dach I babie lato chmur Gdzieś w nas Lasu nawy w kokonach drzew W sutannie czarnej kos W dzikiego bzu ołtarzu Msza do
Coraz bardziej
Chcieliśmy głową dotknąć chmur Mieliśmy światu zrobić aranż Lecz się po drodze rozmył gdzieś Drogowskaz sensu, chęci strzała Parkingiem nam przydrożny rów Hotelem rozwalona chata Metafizycznej bredni strzęp To nasza cnota, nasza wiara Coraz cieńsza linia Coraz większy wiatr Coraz