Zamieniasz noc w dzień Twój blask wabi mnie za oknem Nie usnę, już wiem Bo za tobą chcę odlecieć Błędny świetlik we mgle Co mruga zalotnie Może by złapać mnie Pająk zaplatasz sieć Noc jak adrenalina Kusi i wabi mnie
Bądź na tak
Jak liść na wietrze, rysunek we mgle Gdy dotknę zaraz nikniesz gdzieś Bliski o ciepło, odległy o gest Niby na tak, a jednak nie Jak beztroski żart, niewąchany kwiat, jak smuga cienia Plątasz z jawą sny, znikasz by znów być,
Marek z zespołem „Pół żartem pół serio” w Piasecznie na PZPR 2007

Nie bójmy się marzyć
Wiem, nie tak miało być Teraz gniewnie marszczysz brwi I cofnął byś wstecz tych kilka chwil Lecz nie chce słuchać czas Twoich zaklęć ani gróźb, bo zna To co niesie nam biały gołąb dnia Nie bójmy się marzyć, że Znów
Marek w Finale Widowiska „U Bram Niebios”

Za oknami dzień
Za oknami dzień Wstaje szósta pięć Już zegara rytm Eksploduje w krzyk W mojej głowie sen W drzazgi rozpadł się Wiem, że muszę wstać Z życiem ostro grać ref. A przecież przed chwilą Nie istniał horyzont Miękki biały kokon –

