Bądź pochwalony domu Od fundamentów ceglany Z wiekiem mi brązowiejesz Spatynowiałeś mchami Schodów cztery, tak wiele Moich małych porażek Tu kiedyś zszedłem na padół Na beton codziennych zdarzeń Lecz zawsze mogłem wrócić Bezpieczny w ramionach twych drzwi Chwała ci domu
Młode wilki
Głodne wilki, przyszłość narodu Wolni od zmartwień, byle do przodu Biznes i giełda, forsa i radość To idzie młodość, to idzie młodość Łokcie z kamienia Zęby ze stali To kapitalizm To kanibalizm Wilki samotne i wilki stadne Prężne i czułe,
OSPA 1996: SŁOIKI – Piosenka zboczeńca (Zwykły szary dzień)

Marek Sochacki – Romans w Sex shop’ie – [BSzPŚiPA] Biłgoraj 1996
![Marek Sochacki – Romans w Sex shop’ie – [BSzPŚiPA] Biłgoraj 1996 Marek Sochacki – Romans w Sex shop’ie – [BSzPŚiPA] Biłgoraj 1996](https://mareksochacki.pl/wp-content/uploads/2021/12/YT-cover-750x350.jpg)
Mikołajki
Gdyś jest grzeczna do przesady Cenisz sobie dobre rady Lubisz wodę i jej klimat Ale drażni cię łacina A żeglarze, rzecz to znana Klną jak szewcy i od rana Dam ci radę, gdyś jak mniszka Co do ciała i kieliszka
Mgła

Mgła – gdzieś odezwał się pierwszy ptak Latarń oczy – złoty krąg, bo mgła Nie ma nas, lecz chodzimy we mgle Długo już, bo tak łatwo zbłądzić w mgle Tylko puls – radar serca w mgle Chłodno tak, mgła osiada

