Uciekając w powiew snu Twarze w cieniu zanurzamy I po drugiej stronie, znów W kolorowy wir wpadamy Malinowe lody chmur Księżyc kwitnie chryzantemą Mędrzec składa zielnik gwiazd Tylko ciebie jeszcze nie ma Proszę wejdź do mego snu Gdzieś wpół drogi
Przypisane artukuły:
Piosenka dla bezdomnych ptaków – ver. MZW
Ptakom na drzewach noc Tka z ciepłych obłoków koc Z gniazd wyfrunęły już Gdzieś zniknął pisklęcy puch Dorosłe, jutro ulecą w błękitu dal A na razie śpią, choć bez gniazd Ptakom na drzewach lęk Szelestem liści sen Przerywa nocą bo
Szaroburo
Świat za oknem W deszczu moknie Ktoś na szaro zrobił świat Miał być w słońcu Ściemniał w końcu W szarobure barwy spsiał Brak perspektyw Deszcz nam wieści Werblem nam Szopena gra Dekadencja Tego miejsca Załamuje ręce nam Szaro buro ,
Cztery kąty piec piąty
W czterech ścianach siebie Ciepło i przytulnie Gości tylko nie ma choć miejsca dostatek Nad sofą makatka utkana ze snu Że się pościel rumieni A anioł od pierwszej komunii Uciekł był z obrazka i piwonią spłonął, Teraz pusta ramka Jak
Czekam
Nie piszesz do mnie listów Czekam, bo Tak pragnę twoich słów Nie dzwonisz do mnie wierszem Czekam, by Usłyszeć ciebie znów Nie myślisz pewnie o mnie Czekam, bo Nadziei blady kwiat W ogrodzie serca rośnie Czekam, bo Pragnę byś ty
Czas dobrej pogody
Przemoczeni deszczem Porzuceni wiatrem Zwisające z drutów Ostatnie latawce Wolność nam się marzy Bujanie wysoko Kawalkada jeźdźców Bachmaty obłoków A tu pleśń przyziemna Do gardeł nam skacze Więzi grawitacja Niż nad nami płacze Wierzymy że Przyjdzie taki czas Dobrej pogody

