Babcia i dziadek To niezły wynalazek To nie to co tata, mama Co nie mają czasu dla nas Oni wnuczkę oraz wnuka Chcą i lubią zawsze słuchać Nie są z drewna ani stali Można im się wyżalić Że jest przykro,
Przypisane artukuły:
Atlantyda

Łyk herbaty spłukał resztę zamyślenia Pokój zamknął się w krawędziach czterech ścian Wiesz jak będzie, chociaż oczu nie otwierasz Chcesz by obraz pod powieką ciągle trwał Szarych ludzi wysypały fabryk bramy Zaraz przyjmie ich gościnny domu próg Zatrzasnąłeś drzwi w
Arkadia
Już chcesz oderwać się i lecieć, lecieć, lecieć By pająk stresu nie nadążył nici snuć Cóż cię właściwie tu na Ziemi może trzymać Gdy wokół ciebie widzisz głód i bród i smród Tak są neony wabią ćmy łagodnym blaskiem Te
A my podniesiemy hardo głowy
I kiedy ostatnie słowo Zawaha się jak liść, czy z burzą iść Czy wyniośle trwać Pomyśl, że jutro dzień za firankami… I możesz polecieć…. Tam, gdzieś daleko, na wyspie Jest taki dobry dom Naprawdę, z mgły utkany dla nas sponiewieranych
Akcja – Lato w mieście
Opłotkami przez ogródki Maszerują krasnoludki Już bynajmniej się nie nudzą Podskubują własność cudzą Bloki betonowe w tle Lato w mieście – regae Akcja lato w mieście Idziemy na czereśnie Gospodarz spuści psa Zabawa na sto dwa Gruby – jedz owoce
A kiedy się spotkamy

A kiedy się spotkamy To znikną oceany Jak ptaki pod chmurami Zaczniemy gniazdo wić Ze słów, ze złotych myśli Co tylko nam się przyśni Powstanie dom niezwykły Na progu właśnie my W podwórzu studnia stanie Miłości nieprzebranej Kołowrót dobrych życzeń

