Gdy ci miasta gwar dopieka
Od roboty można zgłupieć
Rośnie w tobie chęć przemożna
By na koniec świata uciec
Więc do Można pod Oleckiem
Można nawet z żoną, z dzieckiem
Zabierz flaszkę i menażkę Gnaj,
mandaty ci niestraszne
Mieszka tam nasz Grześ kochany
Cierpisz, przyłóż go do rany
Grześ ugości, Grześ pocieszy
Grześ poleje, wypij z Grzesiem
Grześ cię wymasuje w saunie
I do piersi cię przygarnie
Dzisiaj Grzegorz święto ma
Lat pięćdziesiąt kończy — Łaaaa!!!!!
Grześ właściwi jest bez wad
Więc niech żyje nam sto lat!
Dobry Boże woła rzesza
Gdy Grześ pędzi na motorze
Miej w opiece swojej Grzesia
Drzewa z gumy stwórz mu Boże
Bo pięćdziesiąt lat za mało
Drugie tyle by się zdało
Czuwaj Basiu, lecz mu kaca
Niech do domu zdrowy wraca
Grzesio grzeje, Grzesio chłodzi
Grzesio nigdy nie zaszkodzi
Grześ ugości, Grześ pocieszy
Grześ poleje, wypij z Grzesiem
Grześ cię wymasuje w saunie
I do piersi cię przygarnie
Dzisiaj Grzegorz święto ma
Lat pięćdziesiąt kończy — Łaaaa!!!!!
Grześ właściwi jest bez wad
Więc niech żyje nam sto lat !
napisane: marzec 2010

